Nawigacja
Strona główna
Forum
Kanał YouTube
O stronie
Zapraszamy!

Artykuły
GB Classic
GB Pocket
GB Light
GB Color
GB Advance
GBA SP
GB Micro
Polecamy
Jak rozpoznać oryginalny kartridż?

Wszystkie nietypowe rodzaje kartridży

Metroid Zero Mission

Castlevania Legends

GBA SP v2 vs GBA SP v1

GBA SP v2 Surf Blue

GB Micro Pink
Ostatnie komentarze
Chaykin
20/04/2020 21:23
Świetna recenzja, miło się czytało. Dzięki Antari!

philipo
24/05/2019 10:17
Ale zaskoczenie ! Dzięki, bardzo ciekawy tekst ;-)

philipo
16/11/2018 21:14
Nie znałem tej maszynki, super ciekawy tekst.

GBM_Fan
21/03/2014 10:35
Naprawdę fajna recenzja, do tego okraszona świe...

stasiek19
18/02/2014 01:34
Zacna cegiełka

stasiek19
18/02/2014 01:33
W sumie najlepszy do grania po ciemku, ponieważ...

stasiek19
18/02/2014 01:32
Mam podobnego tylko że żółtego z przodu i niebi...

guzik
04/01/2014 20:26
kabelek kupuje się oddzielnie.

szymon010203
02/01/2014 18:44
Śliczy micrus, ale i tak wolę classici.:)

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
GB Advance & GBA SP & GB Micro | Recenzje gier | Star Wars Episode II: Attack of the Clones


Producent / Wydawca: David A. Palmer Productions / THQ
Gatunek: Platformówka / Akcja
Data Premiery:
- Japonia: Brak
- USA: 30.05.2002
- Europa: 21.06.2002
Tryby Gry: Singleplayer
Maksymalna ilość graczy w trybie Multiplayer: Nie dotyczy
Strona domowa: Brak





Autor tekstu: guzik




Treść:


Uwielbiam uniwersum Gwiezdnych wojen, ale za żadne skarby nie potrafię się przekonać do grywalnej wersji Attack of the Clones na GB Advance. Produkcja stworzona przez David A. Palmer Productions i wydana przez THQ to jawny przykład żerowania na popularnej licencji i próba sprzedania marnego produktu zaślepionym fanom. Co dokładnie nie zagrało?

David A. Palmer Productions to studio z tradycjami, którego początki sięgają 1977 r. (nota bene - rok premiery czwartego epizodu Star Wars). Episode II: Attack of the Clones to kolejna gra na Game Boya w dorobku firmy, gdyż wcześniej twórcy dali się poznać przenośną wersją Commander Keen, Earthworm Jim czy Pitfall na GB Colora. Niestety, gra w uniwersum Star Wars to żenująca platformówka z elementami Beat 'em up, o której nikt by już dzisiaj nie pamiętał, gdyby nie znany tytuł na okładce.

Star Wars Episode II: Attack of the Clones na GB Advance stara się w miarę wiernie przenosić wydarzenia znane z filmu na niewielki ekran konsolki. Oczywiście twórcy dodali sporo od siebie, gdyż Anakin w oryginale nie skakał w kółko po platformach i nie walczył z falami identycznie wyglądających wrogów na Coruscant. Władzę nad bohaterem przejmujemy właśnie na tej planecie i rzucamy się w pościg za niedoszłym zabójcą Padme Amidali. Rozgrywka opiera się na standardowym podejściu do gatunku platformerów 2D z mocnym naciskiem na element walki mieczem świetlnym. Ruszamy więc w prawą stronę ekranu, unikamy ciosów, machamy jarzeniówką i staramy się nie wyrywać sobie włosów z głowy. Walka jest bowiem drętwa i absolutnie niesatysfakcjonująca. Owszem, możemy np. odbijać strzały z blastera, ale całość jest nienaturalnie powolna i do bólu schematyczna. Postać ma kilka animacji ruchów, co jakiś czas ładujemy specjala, który posyła w stronę przeciwników falę Mocy i to w gruncie rzeczy tyle, co może nam zaoferować młody padawan. Warto odnotować, że oprócz Anakina możemy też kontrolować Obi-Wana oraz Mace Windu, ale ich występ to zaledwie 20% całej gry.

Twórcy Star WarsEpisode II: Attack of the Clones prawdopodobnie zdawali sobie sprawę, że ich produkcja nie obroni się samymi platformowymi etapami. Przygotowali więc kilka przerywników, w których nasza postać zasiada za sterami pojazdów latających. Mam jednak złą wiadomość - te fragmenty wcale nie pomogły Atakowi Klonów przed upadkiem. Za przykład niech posłuży pościg na Coruscant - zatłoczone "ulice", niesamowite prędkości etc. Tak to pamiętałem z filmu. A jak jest w grze? Zdecydowanie gorzej. Całość stanowi próbę przeniesienia rozgrywki do 3D, czyli obserwujemy akcję z oczu bohatera i uważamy na nadlatujące piksele. Zerowa przyjemność i dodatek wciśnięty na siłę, który wcale nie zachęca do dalszego śledzenia losów rycerza Jedi i jego padawana.

Jedyne, czego z czystym sumieniem nie mogę skrytykować, to oprawa dźwiękowa gry. Produkcje spod znaku Star Wars już dawno przyzwyczaiły mnie do wysokiego poziomu wykonania tego elementu, nawet na monochromatycznym Game Boyu. Muzyka z filmu brzmi świetnie, podobnie jak wszystkie dźwięki blasterów czy mieczy świetlnych. Malutki plus należy się też za cyfrowe zdjęcia wyciągnięte z kinowego pierwowzoru, stanowiące w grze tło do przerywników. Niestety nie pokuszono się o wprowadzenie fragmentów samego filmu, ale rozumiemy ograniczenia kartridży. Dobre i to. Grafika zaś to absolutny średniak z kilkoma niezłymi patentami. Postacie prezentują się całkiem dobrze, ale fakt, że nie rzucają cienia (nawet symbolicznego, w formie czarnej plamy pod unoszącym się nad ziemią droidem), wydaje się być dziwnym i sztucznym rozwiązaniem. A to tylko jeden z niedopracowanych (albo świadomie pominiętych) elementów gry.

Sprawa jest prosta: jeżeli pragniecie zagrać w porządny tytuł ze świata Gwiezdnych wojen na swoim GB Advance, to zapomnijcie o Episode II: Attack of the Clones. Wydane później Episode III: Revenge of the Sith to o wiele lepsza propozycja, która nie straszy drewnianą rozgrywką i ubogimi rozwiązaniami. Fani twórczości Lucasa mogą spróbować "dwójki", ale wyłącznie na własną odpowiedzialność.

Werdykt:


Na plus:
- Udźwiękowienie to po raz kolejny największa zaleta Star Wars na Game Boya
- Kadry z filmu jako miły dodatek dla fanów, szczególnie 10 lat temu (premiera gry).
Na minus:
- Schematyczna i zupełnie niesatysfakcjonująca rozgrywka
- Etapy "latane" doczepione na siłę
- Sterowanie
- Sporo uproszczeń i niedociągnięć







Grywalność: 3/10 | Do bólu schematyczna i powolna rozgrywka, po kilku minutach ma się dość
Grafika: 5/10 | Typowy średniak. Niczym nie zachwyca, a potrafi przestraszyć pikselozą (etapy "latane").
Dźwięk: 8/10 | Znane motywy dobiegające z głośnika GB Advance cieszą ucho - największa zaleta gry


Sprawa jest prosta - jeżeli pragniecie zagrać w porządny tytuł ze świata Gwiezdnych wojen na swoim GB Advance, to zapomnijcie o Episode II: Attack of the Clones. Wydane później Episode III: Revenge of the Sith to o wiele lepsza propozycja, która nie straszy drewnianą rozgrywką i ubogimi rozwiązaniami. Fani twórczości Lucasa mogą spróbować "dwójki", ale wyłącznie na własną odpowiedzialność.


Screeny:




Powrót do poprzedniej strony

Komentarze
GBM_Fan dnia sierpień 07 2012 22:34:47
Recki crapów też są fajnie smiley

Ocena 4 zdecydowanie zawyżona smiley
Antari dnia sierpień 07 2012 23:09:39
To jedna z tych pozycji, w których wspięcie się na półkę skalną jest już wyczynem. Totalnie zjechana detekcja kolizji plus niemrawe postacie z małą ilością ruchów. Sekcje "latane" na screenach wyglądają ciekawie ale w rzeczywistości na ekranie dzieje się co chce i w 9/10 przypadków nie wiedzieć czemu przegrywamy. Dobry kandydat do występu u AVGN.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
                        
   
www.gbforever.pl | System: PHP-Fusion | Projekt graficzny oraz logo: Keitaro

Strona korzysta z plikow cookies (tzw. ciasteczka), aby ulatwic korzystanie z naszego serwisu oraz do celow statystycznych.
Jezeli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia.
Pamietaj, ze mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies, zmieniajac ustawienia przegladarki.